Adonis po polsku

  • 20 Lipiec 2016

Rozmowa z Magdaleną Koperską, szefową Wydawnictwa Anagram, o czerwcowej premierze książki Adonisa „Witając wiatr i drzewa”, która odbyła się podczas Festiwalu Miłosza 2016.

 

Rafał T. Czachorowski: Dlaczego Adonis? Czy tylko po przeczytaniu "Rycerza dziwnych słów” (Świat Literacki)? Jaki był impuls do publikacji akurat tego poety?

Magdalena Koperska: Dobre pytanie. Poezja Mistrza była najważniejszym powodem wydania miniatury, zatytułowanej „Witając wiatr i drzewa”. Ale nie jedynym. Twórczość Adonisa jest wciąż mało znana w Polsce, mimo iż od kilku lat poeta znajduje się w gronie mocnych kandydatów do literackiego Nobla. Fascynuje nie tylko słowem poetyckim, ale również działalnością na rzecz wolności i praw człowieka.

To był mocny impuls…

Jak zareagował na twoją propozycję? Czy wcześniej był kontakt z agentem?

Historia mojego spotkania z Adonisem to historia niezwykłego zbiegu okoliczności. A może daru od losu. Lubię tak o tym myśleć….

Od dawna szukałam kontaktu z agentem poety… Któregoś dnia otrzymałam maila od Michała Grabowskiego z pytaniem, czy moje wydawnictwo nie chciałoby wydać zbioru wierszy wybitnego syryjskiego poety w tłumaczeniu jego (Michała) i Katy Keresztely. Okazało się, że Kata dobrze zna Adonisa. I tak propozycję wydawniczą otrzymałam na początku lutego 2015 r., a w połowie marca rozmawiałam z Poetą w jego ulubionej paryskiej restauracji w Dzielnicy Łacińskiej o wymownej nazwie L’Acropole. Od razu zgodził się na polskie wydanie jego poezji w serii miniaturowej! Rozmowy z agentem Adonisa były więc bardzo ułatwione.

Poleciałaś więc do Paryża na rozmowy. Jaki jest Adonis - poeta nominowany do Nobla - w kontakcie na co dzień?

Adonis okazał się eleganckim, dowcipnym, życzliwym, o bardzo nowoczesnych poglądach człowiekiem. W Paryżu rozmawialiśmy o poezji… Herberta, ale też o świecie, równouprawnieniu i Krakowie.

Z kolei w Krakowie zachwycał się zabytkami, znalazł też czas na biesiadowanie z wydawcą i tłumaczką jego poezji, Katą. Siedzieliśmy na krakowskim Kazimierzu, piliśmy czerwone wino i rozmawialiśmy. Jakbyśmy znali się od lat. To bardzo miłe wspomnienie.  

Czy tłumaczenie wierszy było z arabskiego czy z francuskiego, a może wspomagaliście się jeszcze np. wersją angielską?

Adonis pisze po arabsku i nie lubi, gdy jego wiersze są tłumaczone z przekładów. W jego poezji ogromne znaczenie ma nie tylko odcień każdego słowa, ale i kontekst kulturowo-społeczny. Prace nad tłumaczeniami trwały prawie rok. To również ciekawa historia.

Dwójka przyjaciół z Paryża, Michał Grabowski (pracujący w Instytucie Polskim w Paryżu) i Kata Keresztely (arabistka urodzona na Węgrzech) podjęła się karkołomnego zadania: Kata, która nie zna języka polskiego, tłumaczyła wiersze z arabskiego na francuski, potem dyskutowała długo z Michałem, żeby przekład z francuskiego na polski jak najdokładniej oddawał nie tylko nastrój poezji Adonisa, ale również arabski sens. Tłumaczenia konsultowaliśmy jeszcze z profesor Katarzyną Pachniak (UW, Orientalistyka). Dodam, że tłumaczenia były chwalone podczas Festiwalu Miłosza, więc chyba jest dobrze.

Czy Adonis jest syryjskim czy międzynarodowym poetą? Pytam o to też w kontekście Nagrody Nobla, której (jeszcze) nie otrzymał.

Zdecydowanie jest międzynarodowym poetą. Urodził się w Syrii, ale wyjechał do Libanu a potem Paryża. W paszporcie widnieje obywatelstwo francuskie. Adonis walczy z reżimem w Syrii i nie jest tam mile widzianym twórcą. Jego działalność około poetycka jest z pewnością jednym z powodów, iż znajduje się w zaszczytnym gronie typowanych do Nobla twórców. Mam nadzieję, że w końcu zostanie uhonorowany tą ważną Nagrodą, ale nie za działalność polityczną a za poezję.

Miarą sukcesu jest z pewnością również fakt, że z niezobowiązującej propozycji: Adonis podczas Festiwalu, Festiwal Miłosza zaprosił Adonisa i współfinansował wydanie jego książki. To również pokazuje jak sprawnym wydawcą jesteś. Zdradź (tyle ile możesz) co działo się tej wiosny/lata w Krakowie…

Dziękuję Rafale za miłe słowa. Ponownie miałam ułatwione zadanie. Adonis był już gościem Festiwalu w 2011 roku i bardzo ciepło wspominał zarówno miasto, jak i Festiwal. Bardzo chciał ponownie odwiedzić Polskę i spotkać się z czytelnikami, ale jak się potem okazało zorganizowanie przylotu poety do Krakowa nie było łatwym zadaniem. Jeszcze pod koniec grudnia nie byłam pewna, czy faktycznie przyleci.  Udało się dzięki determinacji i pomocy wielu osób, którym chciałam, jeśli pozwolisz, podziękować.  Bez wsparcia i pomocy Olgi Brzezińskiej (prezes Miasto Literatura), Beaty Czajkowskiej (członek zarządu Miasta Literatura), Michała Kozy (Krakowskie Biuro Festiwalowe)  oraz Katy Keresztely nie byłoby to możliwe. Podziękowania należą się też Michałowi Grabowskiemu.

Podczas Festiwalu Adonis spotkał się nie tylko z czytelnikami, młodymi tłumaczami języka arabskiego (prowadził warsztaty translatorskie), ale również wziął udział w bardzo ważnej debacie na temat współczesnego nomadyzmu, do której, oprócz poety, zostali  zaproszeni : Olga Stanisławska, Michael Ondtaatje i Jarosław Mikołajewski (jako moderator).

Wypowiedzi Adonisa podczas debaty, a także spotkanie z Ashurem Etwebi (wybitny libijski poeta, który z przyczyn politycznych znalazł schronienie w norweskim mieście Trondhein w ramach programu ICORN, tj. Międzynarodowej Sieci Miast Pisarzy Uchodźców stworzonego z myślą o pisarzach prześladowanych w kraju ich pochodzenia) zrodziły w mojej głowie pomysł, żeby rozszerzyć serię Poezja Świata o kolejne przekłady poezji arabskiej…

To kiedy wydajesz tom wierszy Ashura Etwebi?

Poezja Ashura została wydana w Instytucie Mikołowskim. Ale jest jeszcze wielu ważnych poetów z tego kręgu kulturowego. Kto wie, może wydam antologię.

Książka ukazała się w anagramowej serii miniatura, Poezja Świata. Jest dostępna w ogólnej dystrybucji. Można ją kupić w księgarniach stacjonarnych i internetowych?

Tak, książka jest dostępna w sprzedaży w księgarniach stacjonarnych i internetowych. A także w naszym sklepie internetowym: www.anagram.com.pl

Dziękuję za rozmowę.

 

Adonis, Witając wiatr i drzewa, Wydawnictwo Anagram, Warszawa 2016

 

 

 

 

 

Rafał T. Czachorowski

Powrót