Adam Wiedemann

ur. w 1967 r. w Krotoszynie, poeta, prozaik, tłumacz, krytyk literacki i muzyczny. Autor 12. książek poetyckich, prezentowane wiersze pochodzą z najnowszej, "Metro na Żerań" (WBPiCAK, Poznań 2016). Wywiad z autorem, kliknij.

 

Metro na Żerań

życiu jest smutno kostur nie ma końca
i pielgrzym pieprzy że nie ma gdzie dojść
liczba pokarmów jest zatrważająca
głos ośmiu ludzi uderza się w kość

życiu jest smutno promyk się czerwieni
wychodząc nago na zwycięską część
odczyn radości zagina w przestrzeni
godzi się zdobyć nic zważywszy więź

głodne pokarmy ryczą lwami sumień
strach litościwy przełamuje lęk
parasol dzwonka kołysać nie umie
tropem żołnierza idzie bab tych jęk

zarówno życiu jest smutno jak skórze
otchłań nicości wybiera swój wór
nie można czekać aż stanie się dłużej
wątły rozumie nie masz więcej dziur

życiu się protoplasta nie przedstawi
stworzeniem życia słynie byle kto
sąd najzwyczajniej wszystko ułaskawi
podjedzie metro żerań fso

Luksemburg, 1.5.14

 

[w kolejce]

Straty są cenne. Gdy patrzę na ciebie,
widzę jedynie sumę swoich potrzeb,
które wypełniasz, jeśli je wypełniasz,
a jeśli nie wypełniasz, jesteś tylko żebrem,

które proszę, by mi odjęto. Bóg wykona
tę akcję w swoim Boskim stylu,
mówiąc: To żebro, którym cię obdarzam,
nie może zostać odjęte ani przemielone

w kobietę, gdyż kobiet mamy pod dostatkiem.
Wolisz ciemną czy smagłą? Może białą?
Patrzę na siebie i nie widzę
żadnych kobiet ani już nawet żeber,

jestem, jak to się mówi, zbyt wystarczający,
żeby mi jeszcze czegoś było trzeba,
ale co zrobić, stoję dalej,
pierwszy w kolejce.

Warszawa, 25.5.14

Nagrobek Henrykowi

Żył żeby mieć co mieć

Miał czego
nikt by mu nie wziął

Mało tego
powiedzmy
nie mając

Warszawa, 12.6.14

 

Pod prysznicem

rozśmieszyły mnie słowa
za twoim przewodem.

Warszawa, 11.7.14

 

Tramwaj na Lido

W mieście nic się nie dzieje,
dzianie się jest odziane
w te żmudnie wydziergane
przez protoplastów koleje

losu, po których płyną
i dziwnie w nich nie toną,
ani się dławią słoną
wodą, jakby odwinął

się znad ryby pergamin
i zamoczywszy w wodzie
dłoń, starano się nią

objąć cały stół, co dzień
zastawiony źródłami,
które też dokądś brną.

Wenecja, 1.8.15

Powrót