Sylwia Kanicka – Wspólne podróżowanie może być wspaniałą pasją i przygodą
„Morze to wcielenie emocji. Kocha, nienawidzi, płacze, opiera się wszelkim próbom uchwycenia go słowami, odrzuca wszelkie kajdany. Nieważne, co o nim powiesz, zawsze zostaje coś, czego nie zdołasz wyrazić” (Christopher Paolini, Eragon, Mag 2006).
Te słowa są dobrym odzwierciedleniem zbioru wierszy „Dwa światy” autorstwa Sylwii Mich i Krzysztofa Micha, który ukazał się w wydawnictwie Marii Kuczary w 2024 roku. O ile Krzysztof Mich znany jest ze swoich publikacji poetyckich, prozatorskich czy albumów fotograficznych, tak o poetyckiej stronie Sylwii Mich niewiele wiadomo, a jednak jest to małżeństwo z zamiłowaniem do tworzenia poetyckich obrazów. Zbiór, o którym mowa, to zestaw odzwierciedlający i podsumowujący trzydzieści lat tworzenia wspólnej rzeczywistości.
Na pierwszy rzut oka, biorąc pod uwagę słowo wstępu, czytelnik spodziewa się sentymentalnej ckliwości, która będzie przesycała całą książkę poetycką. To szybko okaże się mylnym podejściem. Oczywiście, nie można zaprzeczyć, że te osobiste wiersze są pełne emocji, dodatkowo poeci wcale nie chcą ich ukrywać, jednak nie tworzą przesłodzonych obrazków. Czym więc jest poezja Michów w tym wydaniu? Można powiedzieć: codziennością.
Zanim jednak o samym zestawie wierszy, warto zwrócić uwagę na odmienny rodzaj poezji u Krzysztofa Micha. Autor, znany dotychczas z poetyckich opisów będących dokumentowaniem wydarzeń, ukazuje spojrzenie pełne uczuć, nie tylko odczuć, jakie pojawiają się w ocenie sytuacji. Nie zabrakło jednak tego, co u Micha jest cechą bardzo istotną, fotograficznej pamięci przekształconej w słowny zapis. To również ważny element wierszy Sylwii Mich, choć jej pisanie zdradza psychologiczny aspekt życia, a mianowicie mówienie o tym, co się czuje. Poetka patrzy na wspólny czas i przedstawia to, co w nim było i jest najważniejsze, czyli uczucia. Skupiając w jednej książce tak różne charaktery poetyckie, można powiedzieć za autorką:
„czy zapomniałeś już że wystarczy 1000 stopni
byśmy stopili się w całość” (s. 18),
by zrozumieć, że całość tworzy obraz najważniejszego – wzajemnej obecności.
Zbiór wierszy podzielony został na dwie części - „Listy do K.” oraz „Listy do S.”, co jednocześnie wskazuje autora każdej oraz indywidualne podejście do wspólnego życia. Sylwia Mich, pełna subtelności, pisząc:
„gdy cię poznałam byłeś nieznajomym
krok po kroku zbliżałeś się do mnie
oplatałeś moje serce ramionami i zaufaniem
by ze znajomego zostać mężem” (s. 26),
staje naprzeciw wspomnianej, fotograficznej, poezji Krzysztofa Micha:
„czereśnie
nigdy nie smakowały tak wspaniale
jak te na skraju wiejskiej drogi na Szumawie
zrywałaś je garściami jak inne dziewczyny
łapczywie wkładałaś do ust jedna po drugiej
a ja rozglądałem się czy nikt nas nie widzi” (s. 38),
co tworzy swego rodzaju dialog pomiędzy autorami. Przeplatanie obrazów, wspomnień pokazuje wiele wspólnych dróg, tak tych pierwszych pod skrywanym spojrzeniem, jak również tych we wspólnym życiu. Poetka nie boi mówić się o uczuciach nazywając je dokładnie, gdy „zwierzę we mnie zajadle walczy o miłość” (s. 9) Jej poezja nie obawia się napisać:
„kocham
znów to mówię i całuję
banalne słowa” (s. 27),
podkreślając ważność uczuć w życiu każdego człowieka. To dzięki ich posiadaniu „kawałki puzzli same wskakiwały na swoje miejsce” (s. 10). Sylwia Mich obrazuje uczucia, jakie rosły w niej przez lata. Wspomina czasy przeszłe, wplatając je w teraźniejszość. Krzysztof Mich uzupełnia te ilustracje o szczegóły, które zaistniały obok nich:
„ledwie zdążyliśmy zjeść śniadanie
a już mnie poganiałaś
pospiesznie szłaś
przez wielki plac
ja robiłem zdjęcia
pielgrzymom na kolanach” (s. 42).
Książka poetycka powstała, jak zdradza autor, upamiętniając trzydziestą rocznicę ślubu i stała się swego rodzaju kolażem lat, które się na siebie nałożyły. Można powiedzieć, że poetycka rozmowa to wartość najważniejsza tego zbioru, a umiejętność przywołania w pamięci wszystkiego, co się przez te lata wydarzyło, to kolejne warstwy tego samego dzieła.
Nie można jednak na tym poprzestać. Wspomnienia, uczucia i miłość same w sobie odgrywają tym zbiorze bardzo ważną rolę, jednak poeci pokazali więcej, a mianowicie świadomość przemijania. Wiersze, choć świadczą o wspólnym życiu, pokazują również uczucia niepewności, lęku, które towarzyszą dniom:
„to nie tak kochanie naprawdę nie tak
nie odejdę do podziemia by przepaść” (s. 57)
i wiarę, że wszystko jeszcze długo będzie solidarnie trwało:
„nie mów że nasz lot się kończy
przecież nie jesteś mądrzejszy od wiatru” (s. 18).
To przywoływanie przyszłości, która również dotyczy każdego człowieka, staje się sposobem na wytłumaczenie sobie rzeczy nieuniknionych. Autorzy mając jej pełne poczucie, wiedzą, że wówczas będzie trzeba wszystko w sobie poukładać:
„gdy nadejdą czarne dni
[…]
będę tylko musiała zrobić listę
podlać kwiatki wynieść śmieci
nakarmić kota opłacić gaz
nie zapomnieć oddychać” (s. 16),
jednak jest drogowskaz, „który wskazał / nam dalszą drogę do domu / do zatracenia się w sobie” (s. 47), „nawet jeśli po nas zostanie / tylko trzepot skrzydeł” (s. 44). To zrozumienie ulotności wszystkich chwil spędzanych razem oraz braku kontroli nad czasem, jaki został dany, stają się podstawą do całej pierwszej warstwy tego zbioru. Dwoje oddanych sobie ludzi chce wykorzystać każdą chwilę, by powiedzieć banalne słowo kocham, bo kiedyś niestety nastaną niechciane dni. Potrzeba mówienia o uczuciach powoduje, że „wtedy wszystko jest takie / jak powinno być” (s. 22), bo „jesteśmy jak te dwa morza / nierozłączni” (s. 58).
Sylwia Mich i Krzysztof Mich odkryli swoje życie przed czytelnikiem, ale tak naprawdę pozwolili, by czytelnik zatrzymał się nad własnym, spojrzał na nie i zrozumiał, że wszystko jest ulotne i docenił to co posiada:
„zamiast przesadzać zbieraj i dbaj o nasiona” (s. 46).
Poetyckie „Dwa morza” Michów to proces tworzenia wyjątkowego czasu, więzi między dwojgiem ludzi, wymagający cierpliwości i oddania z obu stron. To również odpowiedzialność, jaką bierze się za drugą osobę. Autorzy tego zbioru, niczym lis z „Małego Księcia” Antoine'a de Saint-Exupéry'ego, tłumaczą czytelnikowi zawiłości. Stworzyli przydrożny słup oklejony wytycznymi na życie, jednak czytelnik musi sam odnaleźć się w tych zaleceniach.
Sylwia Mich, Krzysztof Mich, Dwa morza (Wydawnictwo Maria Kuczara, Kraków 2024), s. 63.