• 20 Maj 2026

Tomasz Hrynacz

Czułość jako sprzeciw. O przenikaniu, empatii i walce o chwilę w tomie „wiemy już, wiemy” Macieja Krajewskiego

 

Kim jest Maciej Krajewski? Ktoś powie, że  to poznański fotograf, dokumentalista. Ktoś inny, że założyciel słynnej Łazęgi, który od wielu lat zajmuje się dokumentowaniem historii miasta, zanikającej architektury, ktoś, kto angażuje się w ochronę lokalnego dziedzictwa kulturowego i popularyzację historii Poznania poprzez wystawy i działania społeczne.  Ja z kolei dodam, że to także interesujący poeta. Jego  tom wierszy "wiemy już, wiemy", wydany w 2024 roku przez Fundację Duży Format,  jawi mi się przede wszystkim jako zapis intensywnego doświadczenia współczesności- świata, w którym granice między jednostką a rzeczywistością nieustannie się zacierają. 

Jednym z najważniejszych motywów tej poezji jest przenikanie: ludzi, emocji, zdarzeń, ale także języków, którymi przemawia teraźniejszość. Podmiot liryczny nie stoi obok świata, lecz pozostaje w niego głęboko uwikłany, jakby każda chwila była miejscem styku wielu porządków. To przenikanie ma charakter zarówno intymny, jak i społeczny, osobiste doświadczenia przechodzą w zbiorowe, a indywidualna wrażliwość lirycznego „ja” rezonuje z napięciami współczesności.

W tej przestrzeni przenikań rodzi się wyraźna niezgoda na zło, co nadaje wielu wierszom subtelnie buntowniczy charakter. Nie jest to jednak bunt patetyczny ani deklaratywny. Sprzeciw budowany jest poprzez drobne gesty językowe, czułość wobec szczegółu oraz wydobywanie tego, co kruche, marginalizowane i pomijane. Zło jawi się tutaj jako coś banalnego, rozproszonego i wpisanego w codzienność- właśnie dlatego wymaga nieustannej czujności. Poezja staje się więc formą oporu, lecz oporu opartego nie na krzyku, lecz na uważnym widzeniu świata. W tym sensie akt pisania ma wymiar etyczny: jest próbą ocalenia sensu w rzeczywistości, która nieustannie go rozprasza.

Szczególnie interesujące okazuje się połączenie empatii i protestu. Podmiot liryczny nie tylko sprzeciwia się złu, ale również próbuje zrozumieć drugiego człowieka- nawet wtedy, gdy ten pozostaje uwikłany w mechanizmy przemocy, obojętności czy społecznych napięć. Empatia nie osłabia protestu, lecz przeciwnie – pogłębia go. Sprzeciw wobec niesprawiedliwości wynika bowiem z umiejętności odczuwania cudzej krzywdy i dostrzegania drugiego człowieka w jego kruchości. 

Wiersze Krajewskiego pokazują tym samym, że prawdziwy bunt nie musi wykluczać współczucia. To właśnie współczucie nadaje mu sens i wiarygodność. Istotnym wątkiem tomu pozostaje także walka o chwilę, o moment, który nieuchronnie przemija. Czas w tej poezji nie jest linearny ani stabilny, rozpada się raczej na fragmenty, które trzeba na nowo scalać w doświadczeniu. Każda chwila jest jednocześnie obecna i tracona, uchwytna i wymykająca się. Wiersze stają się próbą zatrzymania tego, co z natury nietrwałe. Nie chodzi jednak o stworzenie iluzji trwałości, lecz o intensyfikację przeżycia: skoro chwila przemija, należy przeżyć ją świadomie i możliwie najpełniej.

W tym kontekście tytułowe "wiemy już, wiemy" można odczytać jako rozpoznanie zarazem ironiczne i gorzkie. Wiedza, którą przynoszą te wiersze, nie daje ukojenia ani prostych odpowiedzi. Przeciwnie, odsłania złożoność świata oraz własnej obecności w nim. Jest to wiedza, która zobowiązuje: do czujności, empatii i sprzeciwu wobec tego, co niszczy relacje między ludźmi.

Tom Krajewskiego pozostaje przede wszystkim zapisem napięcia między zanurzeniem w świecie a próbą zachowania wobec niego dystansu. Przenikanie nie oznacza tutaj utraty tożsamości, lecz jej nieustanne negocjowanie. Niezgoda na zło nie prowadzi do uproszczeń, ale do pogłębionej refleksji nad współczesnością i miejscem człowieka w rzeczywistości. Empatia i protest współistnieją jako dwie strony tej samej postawy, a walka o chwilę, choć z góry skazana na niepowodzenie, okazuje się jednym z najważniejszych ludzkich wysiłków. To właśnie ta świadomość czyni poezję Krajewskiego tak poruszającą i potrzebną.

---
Maciej Krajewski: "wiemy już, wiemy", Fundacja Duży Format, Warszawa 2024. 

 

Tomasz Hrynacz

Powrót